17 – sesja

– Ja chyba jutro nie pójdę do tej szkoły.
– Dlaczego?
– Dziś odkąd się obudziłam jest mi niedobrze ze stresu. W głowie mi się kręci.
– Pojawił się lęk.
– Okropny. Jeszcze na dodatek podali tylko budynek i adres. Nie wiem w jakiej sali ma być to rozpoczęcie.
– No to co za problem. Wejdzie pani i się zapyta.
– No właśnie… Trzeba pytać…
– Prezentuje pani postawę unikającą. Znów chce pani uciekać. A uciekanie tylko wzmacnia lęk.
– Zresztą po co mam to zaczynać, skoro i tak nie skończę.
– Wychodzi pani z założenia, że się nie zmieni. Myśli pani, że ten lęk będzie towarzyszył pani cały czas?
– Tak. Boję się, że będzie jak w tamtych pracach… Z dnia na dzien było gorzej.
– Mówi pani, jakby nie było w pani wiary w terapię. A w takiej sytuacji to wie pani, pani Aniu… Nie może być tak, że mi bardziej zależy na terapii niż pani.
– No ja niby wierzę… Ale jakoś nie umiem sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej.
– No jak to niby wierzę? Powiem tak. Z punktu widzenia terapii dobrze by było gdyby pani tam jednak poszła. Zmierzyła się ze swoim lękiem. Proszę pamiętać, że nic pani nie grozi. Nie ma dla pani żadnego zagrożenia. Nic złego się nie dzieje. Przejdziemy przez to razem.

276 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.