23 – sen

Jakiś tydzień temu skończyliśmy projekt. Wstawałam wtedy o jakiejś trzynastej.
Zakupy. Obiad. Praca do dwudziestej. Film. Jeden. Drugi. Spać.
Teraz wstaję czternasta-piętnasta. Zakupy. Obiad. Po obiedzie dwugodzinny odpoczynek w łóżku. Film. Jeden. Drugi. Spać.
Ostatnio przesypiam życie. Boję się tego, co mogę robić i czuć na jawie. Co mogę wymyślić. Gdzie mogą zawedrowac te chore myśli niepowstrzymywane w żaden sposób przez popularne tabletki na schizofrenię.
Premiera książki coraz bliżej. Coraz bardziej się boję. Może popełniłam błąd?

184 Total Views 4 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.