35 – sprzeciw

Poczucie realności zatrzęsło się w posadach.
Poczułam silną chęć zniszczenia czegoś. Tego, co osiągnęłam. Siebie. Racja, panie M. Nie chęć, a przymus.
Jak rozzłoszczone dziecko.
Machać rękami na oślep. Bić. Pluć. Wyzywać. Targać. Niszczyć.
„Jak to nie jestem sobą?!”
„Pokażę ci, że jestem sobą! Widzisz, jak się krzywdzę?! To ja! Prawdziwa ja! To mój świadomy wybór! Nie neguj mojej egzystencji!”

180 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.