43 – sesja

Nie poszłam.
Pierwszy raz na tej terapii stało się coś takiego.
Wstałam, jak zwykle, jakieś półtorej godziny przed sesją.
Wszystko szło normalnie. Piłam kawę opatulona w koc. Paliłam fajkę za fajką.
Myślałam o czym chciałabym porozmawiać. Miałam tyle do powiedzenia terapeucie. Od wtorkowej sesji nie mogłam się doczekać tej czwartkowej.
Nagle mina mi zrzedła.
– Znów nic nie powiem. Będę tylko milczeć. Tabula rasa odbierze mi możliwość dialogu.
Wszystko stało się bez sensu.
Napisałam terapeucie, że nie przyjdę.
Wróciłam do łóżka.

223 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.