53 – pociąg

„Wspominając dzieciństwo, próbując przywoływać dobre chwile, co i rusz napotykam na bolesne wspomnienia. Moje całe myślenie takie jest. Biegnie dobrą ścieżką i co chwilę zbacza. I wkracza w ciemny i mroczny las. Jestem jak taki pociąg co jedzie i co chwilę się wykoleja. Trzeba go dużymi nakładami pracy sprowadzać znów na tory, a on pojedzie kawałek i znów, sru, się wykoleja. Tak, to dobre porównanie. Jestem samo-wykolejającym się pociągiem.”

Anka Mrówczyńska, Młody bóg z pętlą na szyi. Psychiatryk

Odnajdujecie w tych słowach siebie?

393 Total Views 2 Views Today

4 komentarzy “53 – pociąg”

  1. Magda napisał(a):

    Tak. Te słowa bardzo do mnie pasują. Też co chwilę potrzebuję by mnie nakierowano na wlasciwe tory. Niestety jeszcze nie umiem robić tego sama. Ale mam nadzieję, że kiedyś się tego nauczę.

  2. Magda napisał(a):

    Pewnie się nauczę jak mi siły starczy.
    czytam Twoją książkę. Często przy niej płakałam. Tak bardzo mi przypominasz mnie. Dam ją do przeczytania mojej mamie. Może wtedy bedzie umiala mnie zrozumieć. A moze nawet zaakceptuje to jaka jestem. Bo ja nie umiem rozmawiać. Pisać też nie.

  3. Patrycja napisał(a):

    Niestety… odnajduję w tym siebie. Czasem kiedy wydaje mi się, że już zaczyna się układać, mój mózg tego nie akceptuje.. szuka tego co jest mu znane. Czyli… cierpienia? Lęku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.