56 – cmentarz

Byliśmy na nim w piątek. Pierwszego nie czułam się na siłach.
Znów siedzę przy rodzinnym grobie. Jak wtedy, gdy ućpana tabletkami przychodziłam tu pić piwo.
I piję. Znów.
Próbując złagodzić swój ból. Próbując sobie wmówić, że to nie czas, by tu dołączyć. Choć wcale nie mam myśli samobójczych.
Znicze, które zapaliliśmy w piątek, wciąż się palą. Wypalają.

Nigdy nie chciałam mieć grobu. Chciałam popełnić samobójstwo tak, by nikt nie znalazł mojego ciała.
Wiem, że to byłby cios dla rodziny. Dla najbliższych ważne jest, by móc zapalić znicz nad martwym ciałem członka rodziny.

182 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.