76 – jak to leworęczność ratuje życie

W Młodym bogu pisałam trochę o podcięciu żył.
Tak naprawdę, dlaczego do tej pory tego nie zrobiłam?
Autoagresja ogranicza się do lewej ręki. Boję się jej niedowładu. W końcu nią piszę.

273 Total Views 2 Views Today

1 komentarz

  1. Julia kania napisał(a):

    przeczytałam twoją książkę…. dwa razy… wiele razy płakałam, przypominając sobie momenty ze swojego życia, i na rękach dalej pozostały liczne blizny, które też świadczą o obecności pomysłu skończenia ze sobą, ale twoja książka pomogła mi w pewnym sensie….Zrozumiałam, że nie jestem sama a tym świecie i podniosłam się za pomocą przyjaciół, teraz, kiedy depresja zaczęła nawracać i myśli samobójcze powróciły, to czytam twojego bloga nałogowo, niektóre posty po kilka razy. Żyletki, odkręconej od strugaczki jeszcze nie użyłam, ale leży obok, jakby czekała i cicho krzycząc przypominała o swojej obecności. pomagają mi twoje wpisy… Żyj… Dla siebie, dla rodziny, Dla Pana Mrówka…. Dla mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.