105 – jej lodowaty oddech na karku

Siadłam do komputera. Po kilkunastu minutach zamknęłam plik. W połowie zdania.
Przecież to bezsensu.
Wybrałam łóżko. Opuściłam kubek z niedopitą kawą. Ten sam od lat. Czarny kubek-reklamówka. „Ketonal – siła, która pokona ból”. Co ukoi ból egzystencjalny?
Ona wraca. Jej macki coraz ściślej oplatają szyję.
Krawędź. Nad przepaścią. Popchnij mnie. Proszę. Bo nie mam już siły.
– Przez kolejne tygodnie znów będziesz zamieniać życie w piekło?! Wariatka!

313 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.