119 – przymus niszczenia

Wstałam dziś wcześnie. Pełna energii.
Zaprojektowałam wstępnie okładki do drugiej i trzeciej części Młodego boga.

Ba! Zaczęłam pisać trzecią część pod roboczym tytułem „Młody bóg z pętlą na szyi. Samobójstwo na raty”.
Powstały trzy strony tekstu. I co? Zrezygnowana wyłączyłam komputer.

Tak, wiem, panie M. Odezwał się przymus niszczenia tego, co dla mnie dobre. Chora część mnie nie chce pozwolić na dobre samopoczucie i zdrowienie.

Niby to wiem. I co z tego?
Tendencje samobójcze wciskają się w szpary między myślami. Przymus autodestrukcyjny w świadomości rozpycha się łokciami.
Jak z tym walczyć? No jak?!
Pierdolę. Idę spać.

215 Total Views 3 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.