147 – równia niepochyła

Jest źle.
Nic nie cieszy. Bo i cieszyć nie ma co.
Słowa się nie kleją.
Każde wymyślone zajęcie trwa najwyżej pięć minut.
Uciekam w sen. Biorę to na przeczekanie.
Zgodnie z sugestią pana M. staram się nie uruchamiać spirali samoudręczających myśli. Różnie to wychodzi.
Jest stabilnie źle. Ale to chyba dobrze. Stabilność jest bezpieczna.
Bo jest, prawda?

263 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.