157 – autodestrukcyjny dystans emocjonalny

Od wielu, wielu lat podejmuję próby zakończenia autoagresji i autodestrukcji. Zawsze zdecydowałam o tym racjonalnie, tkwiąc w silnym emocjonalnym związku z niszczeniem siebie.
Na poprzedniej sesji uświadomiłam sobie, że nabrałam trochę emocjonalnego dystansu do tego.
– O! To coś nowego. A jak pani poznała ten emocjonalny dystans?
– No na przykład spojrzałam na blizny bez tej dziwnej fascynacji.
Dziś pociągnęłam ten temat. Nie pamiętam, Kiedy ostatnio tyle mówiłam na sesji.
Jednak pojawił się lęk, pustka.
Wyobrażam sobie siebie, jako złożoną z wielu drewnianych klocków. Emocjonalnie usunęłam jeden z napisem „autodestrukcja”. Budowla stała się niestabilna. Zaczęła chwiać. Pojawił się luz między klockami, które teraz na nowo muszą się ułożyć, tworząc na powrót stabilną konstrukcję.
Pojawiają się myśli, by się skrzywdzić. Zmiana zawsze budzi lęk.
Potrzebuję teraz terapeuty jak nigdy wcześniej. Żeby utrzymać i wzmocnić tendencję zdrowienia.
Ale stare schematy każą wątpić. Uciekać.
Boję się…

293 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.