163 – agrrrr….

Nienawidzę chorować. Dziś przespałam pierwszą noc w całości budząc się o… szesnastej.
Pieprzony kaszel męczy, a syrop wykrztuśny o ochydnym smaku bananowym, wciśnięty mi zamiast Flegaminy, której nie było, chyba nie działa.
Mrówek, kochana dusza, biega na zakupy, choć tak bardzo nie lubi. A ja grzeję dupę pod kocem, oddając się dobrej lekturze.
Skończyłam pierwszy tom sagi Pieśń lodu i ognia – „Gra o tron”. Mrówek obiecał mi sprezentować kolejne tomy.
Teraz sięgnęłam po bardziej wymagającą pozycję – „Próchno” Berenta.
Nie mam siły pisać. Nie mam ochoty na nic. Szarpana co chwilę atakami kaszlu, najchętniej cały czas bym spała.

371 Total Views 2 Views Today

1 komentarz

  1. ska napisał(a):

    Ja nie miałem siły na czytanie przy gorączce. Jedynie słuchanie muzyczki jako tako przyjmowałem. W ogóle walka z gorączką przy pomocy apapu jest nie lada wyzwaniem, a nam psycholom NLP nie wolno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.