178 – od początku do końca

Uwielbiam te chwile, gdy udaje mi się coś skończyć. Jestem ich szalenie głodna. Ukończenie czegokolwiek jest w moich oczach sukcesem. Szczególnie dlatego, że nigdy nie mogę nic skończyć.
– To stwierdzenie nie jest zgodne z prawdą – zwrócił mi uwagę terapeuta.
Poprawiłam się, więc:
– Zazwyczaj nie mogę nic skończyć.
Celebruję te chwile. Udzielam sobie pochwał. Szukam pretekstów do ich zwielokrotniania:
Przecież trzeba książkę przeczytać jeszcze raz – po poprawkach. Zawsze znajdzie się coś jeszcze. Więc po kolejnych poprawkach – znów skończyłam pisać! Jest czas na świętowanie, a potem znów – trzeba przeczytać jeszcze raz.
Spodobało mi się robienie czegoś od początku do końca. Dla tego dobrego samopoczucia i zadowolenia z siebie.
Ze spokojną głową otwieram plik trzeciej części Młodego boga. I wiem, że ją też ukończę.

200 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.