183 – wegetacja

Nie brałam wenlafaksyny od miesiąca. Zamiast tego, energii dodawał mi Prozac.
Codziennie rano sama się obudziłam i wstawałam. Nie o piętnastej, jak dotychczas, a około jedenastej. Miałam siłę i chęci, by coś robić.
Ale nie. Mrówek musiał postawić na swoim.
– Masz brać te leki, które zapisał ci psychiatra.
No i w końcu dopiął swego.
Od dwóch dni jem wenlę. Znów nic mi się nie chce. Cały czas najchętniej bym spała. Nawet nie chce mi się włączyć kompa, żeby nanieść dwie poprawki do książki.
Spać…

273 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.