198 – terapia borderline: samoświadomość

Nieustannie myślę, analizuję. Szukam przyczyn i uczę się rozpoznawać zaburzone mechanizmy.
Niestety. Moja pamięć jest bardzo zawodna. Gdy nie zapiszę wniosku, do którego doszłam – tracę go bezpowrotnie. Nie jestem w stanie nie tylko przypomnieć sobie toku rozumowania, ale nawet tematu, którego dotyczył.
Jednak takie pojedyncze cegiełki składają się na samoświadomość siebie i swoich zaburzeń.
Potem, gdy mam szansę na praktyczne wykorzystanie zdobytej wiedzy, robię to – choć nieświadomie.
Ostatnio tłumaczyłam to terapeucie.
– Jest pani bardzo zainteresowana życiem wewnętrznym, tylko nie za bardzo umie pani o nim mówić.
– To właśnie o to chodzi, żeby pisać, a nie mówić!
– No tak, tylko że mówienie daje pani szansę na większą samoświadomość. Bo są takie rzeczy, które pani wie, ale zapomina. Są też takie, których nie jest pani świadoma. I dialog daje pani szansę na ich dostrzeżenie.

416 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.