211 – podszepty przeszłości

Wczorajszej nocy śnił mi się Marek.
Kim był? O tym dowiecie się szerzej z trzeciej części Młodego boga.
Najogólniej rzecz biorąc, był moim przyjacielem. Kochałam go bez wzajemności wiele lat. Stosunkowo niedawno zaczął powoli znikać z mojego świata wewnętrznego.

Za każdym razem, w marzeniach sennych, doczekiwałam się odwzajemnienia moich uczuć. Czułam przepełniające mnie szczęście, słysząc z jego ust:
– Kocham Cię.

Ten sen był inny. Pierwszy raz Marek nie miał swojego ciała. Miał inny wygląd. Na dodatek nie mogłam sobie przypomnieć jego nazwiska.

Po czternastu latach jego obraz zaczyna się rozmywać. Powoli przestaje funkcjonować w mojej świadomości.

435 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.