216 – pojebana

Mam dość siebie. Swojej pieprzonej niestabilności. Ranienia innych. Karania najbliższych za swoje paranoje.

Dlaczego tak go traktuję? Bo ubzdurałam sobie kolejny nowotwór? Bo kasę przeznaczoną na książkę wydałam na życie?
Bo:
– Nie mam humoru.
Bo:
– Mam zjebany nastrój.
Bo:
– Mam dość życia i chcę umrzeć!

– Co ci jest?
– Nic.
– No co ci jest?
– Nic.
– Przecież widzę, że znów znalazłaś sobie jakiś problem.
„On, kurwa, nic nie rozumie! Nikt mnie nie rozumie! Chcę umrzeć!”
– Daj mi spokój. Nic mi nie jest.
Nos na kwintę i spierdalać wszyscy. A potem się dziwię, że znów chce uciec za granicę…

504 Total Views 6 Views Today

1 komentarz

  1. Skd napisał(a):

    Skąd ja to wszystko znam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.