218 – normalność w tabletkach

– I co, myślisz, że jak brałam Rispolept, nie byłam taka?
– Jaka?
– No… taka.
– Pojebana?
– No.
– Mniej.

Znów faszerować się trującą chemią? Dla większej stabilności? Dla mniejszych myśli paranoicznych?
Znosić cierpliwie setki efektów ubocznych? Powstrzymywać łzy wyciskanie przez ból nóg? Być zwieszoną, nietwórczą, niekreatywną? Spać po piętnaście godzin, nie mogąc się dobudzić?
W imię czego?
Udawać, że normalność na receptę jest prawdziwa?

53 Ogółem 1 Dziś

4 myśli w temacie “218 – normalność w tabletkach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.