232 – moja obawa

Niby wszystko zaczyna iść dobrze.

Zdecydowaną większość czasu poświęcam na dokształcanie się zawodowe. Ale przy tym, jednocześnie, nie zaniedbuję swojej pasji – pisania. Co prawda nie jest to stricte pisanie, a działalność około artystyczna. Jednak dotyczy mojej twórczości.

Czuję siłę. I moc. Rozpiera mnie energia. Budzę się o 8:00 i zrywam z łóżka. Tak szkoda mi dnia! Nie mam ani minuty do stracenia.

Jednak znów pojawia się ten stary lęk. Że wszystko się zepsuje. Pójdzie nie tak. Że to ja wszystko zepsuję. Że odpuszczę. Znów zapadnę się w pustkę i nicość. Wróci autodestrukcja i autoagresja. I jedyne czego będę chciała, to spaść jeszcze niżej…

1129 Total Views 6 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.