237 – łatwo zrobić, trudno się przynać

Siedziałam obok niego ze skwaszoną miną. Dobrze, że nie naciskał, pytając, o co znów mi chodzi. Próbowałam. Naprawdę. Biłam się z myślami, ale nie potrafiłam wydusić z siebie słowa.
Jadąc odwiedzić mamę w szpitalu, napisałam mu długiego SMS’a. Wyjasniłam wszystko. Całe to cięcie się, sesję poświęconą na analizę tego zachowania, opinię terapeuty.
– Durna jesteś – stwierdził.
Nie musiał tego pisać. Wiedziałam o tym dobrze.
Wciąż nie potrafię mówić o trudnych sprawach. Nie mam odwagi przyznać się do błędu.
Z terapeutą potrafię już rozmawiać. Nawet o takich potknięciach. Liczę, że kiedyś rozszerzę ten krąg.

352 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.