246 – w myślach ucieczka do psychiatryka

Obiecałam sobie, że więcej nie wrócę do psychiatryka. Przestałam spoglądać na niego tęsknym wzrokiem, mijając go w drodze do centrum.
A jednak.

Terapia stanęła w decydującym punkcie – albo nastąpi przełom, albo tych, już blisko, sto sesji pójdzie w… maliny.

Od wtorku jestem nie do życia. Objawy nerwicowe molestują organizm. Myśli tworzą dziwne wiry, pochłaniające i mieszające wszystko.
Nie mogę spać. Budzę się co chwilę. Poty. Nudności. Roztrzęsienie.

Tak sobie obiecywałam… a jedyne o czym myślę, to wziąć dowód i biec na izbę przyjęć. Po czym sobie przypominam, że nie mam ubezpieczenia.

Za, równo, dwadzieścia cztery godziny wyjdę z gabinetu. Albo z poczuciem ogromnej ulgi, albo…

1206 Total Views 6 Views Today

2 komentarzy “246 – w myślach ucieczka do psychiatryka”

  1. Ania napisał(a):

    Droga Aniu.. Czy Twoja książka jest dostępna tylko w wersji elektronicznej? Zlatalam dzisiaj Empik i Pani ekspedientka nie umiała odpowiedzieć mi jednoznacznie czy Twoje książki sa rownież dostępne w wersji papierowej (książkę kupiłam wiec ze strony Empiku jako eBook) pytam wiec u najbardziej wiarygodnego źrodła 🙂 czy książki sa dostępne w wersji papierowej :)? Jesli nie- to czy beda :)?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.