253 – mówcie mi: motywacja!

Jako dziecko, byłam radosna, wesoła, pełna życia, bystra, rezolutna, ambitna, głodna świata, wiedzy, głodna nowych przeżyć i doświadczeń. Tak bardzo kochałam życie!
Nadal je kocham. To prawda, sześć razy próbowałam je sobie odebrać, ale nigdy nie straciłam do niego sentymentu.
Pozwoliłam, by zaburzenia zapanowały nade mną. Uwierzyłam, że to prawdziwa ja. Zaczęłam się niszczyć. Odrzuciłam to, kim byłam. Dałam się stłamsić objawom chorobowym.

Muszę. Muszę odzyskać kontrolę nad swoim życiem! Chcę być tym, kim miałam być.

Myślę, że uratowało mnie pisanie. Największa pasja mojego życia. Nawet w najgorszych chwilach, ze stryczkiem na szyi, z tyłu głowy miałam myśl, że chcę coś po sobie pozostawić, podzielić się swoimi myślami. Że chcę i muszę pisać.

To najlepsza motywacja do zaangażowania w terapię, podjęcia ryzyka bliskości z terapeutą – walka o własne marzenia, pasję. I życie.

389 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.