278 – terapia borderline: depresyjnie

– Nie chce się pani dziś ze mną rozmawiać? – spytał po dłuższej chwili milczenia.
Zaprzeczyłam głową.
– Stało się coś od wczoraj?
Zaprzeczyłam głową.
– Pani Aniu, nie mogę pani pomóc, jeśli nie będzie pani mówić. Pani milczenie tylko pogłębia ten stan… – słuchałam go, ale miałam to w dupie. Nie wierzyłam, że cokolwiek może mi ulżyć.
– To nie ma sensu.
– Co nie ma sensu, terapia?
– Wszystko…
– Pani Aniu, objawy depresyjne bardzo się nasiliły. Nie widzi pani w niczym sensu, nie wierzy w możliwość zmiany. Myślę, że powinna iść pani na oddział zamknięty, żeby jakoś stanąć na nogi. Ja nie mogę z panią pracować, gdy jest pani w takim stanie.
Pewnie. Odesłać czuba. Jakby mnie nie znał i nie wiedział, że potrafię się z takiego samopoczucia wygrzebać.
Nie, nie dziwię mu się. Przecież nie może brać odpowiedzialności za moje życie.
Depresjo – odpuść…

417 Total Views 1 Views Today

2 komentarzy “278 – terapia borderline: depresyjnie”

  1. Monia eM napisał(a):

    Hej, jak Ci dziś? Trzymam kciuki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.