286 – ta twoja pisanina…

– Skończ już gadać o tych książkach. Nic innego cię nie obchodzi.
– Ale to dodaje mi sił!
– A mi je odbiera. Rodzice nie powiedzą ci, że mają tego dość, bo obchodzą się z tobą, jak z jajkiem. Ciotka, jak już coś powie, to potem przeprasza. Ktoś ci to musi w końcu powiedzieć.
– Ale to dla mnie ważne!
– Jak napiszesz jakąś beletrystykę, bestseller, na którym będziesz zarabiać, wtedy uznam cię za pisarkę. Nie będę się czepiał, że piszesz całymi dniami. Sam będę czytał twoje książki. Ale rzuć mi jakiś rękopis, od którego nie będę się mógł oderwać. A nie te wypociny, o twojej chorej psychice.
– A taki Cook? Pisał thrillery medyczne.
– To napisz thriller medyczny.
– Piszę psychologiczny.
Uderzył ręką w czoło, w geście załamania i bezsilności.
No co… mam swój świat, swoje kredki i swoje jazdy.
Nie podoba się? Nie czytaj.
Zanim przejdę do beletrystyki, muszę rozliczyć się z sobą.

421 Total Views 2 Views Today

8 komentarzy “286 – ta twoja pisanina…”

  1. K. napisał(a):

    Ten twój Mrówek to powinien nabrać dystansu, bo tak troszkę go stracił…
    Trzymaj się i pisz… Pisz to, co aktualnie Ci w duszy gra.

  2. MM napisał(a):

    Myślę, że warto by wspomnieć, że artyści tworzą głównie dla siebie, odbiorcy przychodzą później. Sztuka jest dla nich jedynym sposobem na wyrażenie tego, co siedzi w środku – a że przy okazji ludzie będą się tym zachwycać, a oni zarabiać, no cóż…w porządku. Ale nawet bez publiki artysta wciąż jest artystą. Nie zostaje się nim po przekroczeniu jakiegoś progu lajków na fb 🙂 Pozdrawiam.

  3. brz_a_sk napisał(a):

    dziecko ma prawo być cały dzień artystą – bawić się życiem, bez ograniczeń, rozwijać się beztrosko …
    dojrzałość zmienia proporcje
    Mrówek ma rację – trzeba nazwać czym jest to pisanie tak pochłaniające – hobby, terapią, zabawą, ucieczką, pracą, czym jest w waszej rodzinie, w dorosłym świecie;
    bardzo możliwe, że pisanie jest jedynym sensownym sposobem na Twoje życie;
    każdy z Was ma prawo do sensownego życia;

    • Anka Mrówczyńska napisał(a):

      Tyle, że ja na pisanie poświęcam z pół lub godzinę dziennie. Nie jestem robotem, który ma nieustającą wenę.
      Resztę czasu poświęcam na pracę.
      A jemu chodziło o to, że gdybym pisała bestsellery, mogłabym poświęcać na to sto procent swojego czasu i nie by się nie czepiał. Hehe, no ze też ja na to nie wpadłam. Wystarczy pisać bestsellery!

      • brz_a_sk napisał(a):

        czyli pisanie to hobby, a praca to praca – to faktycznie absolutnie nie powinien się hobby czepiać;
        myślałam, ze ostatnio głównie piszesz i nie pracujesz i jest problem z kasą i dlatego ingerował;
        nieporozumienie,
        samodzielnie utrzymujące sie kobiety absolutnie nie powinny mieć tego typu problemów;

        • mrówka napisał(a):

          Z tym samodzielnym utrzymywaniem się to bym nie przesadzała… pracujemy razem nad zleceniami, każdy ma swoje zadania przy projekcie i kasę dostajemy wspólną.
          Wiadomo, najbardziej chciałabym poświęcić się tylko pisaniu, ale coś jeść trzeba 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.