301 – niemy krzyk

Chciałabym krzyczeć:
– Błagam! Niech mi ktoś pomoże!
Choć sama nie wiem w czym.
Wydrukowałam te dziewięćdziesiąt stron „Autoterapii”. Czytam. Jestem na stronie numer pięćdziesiąt dziewięć. I nie mogę więcej. Nie zniosę. Rozpadłam się na części. Na kawałki. Rozbryzgałam na odłamki jak kryształ.
Nie sądziłam, że nawet podejście z takim dystansem do swoich problemów może być tak bolesne.
Chcę mi się płakać. I ciąć. I nażreć tabletek, których nie mam. Obojętnie, byle co. Żeby tylko nie czuć.
Zaklinam rzeczywistość, żeby pomógł ktoś, choć tylko sama mogę sobie pomóc.

214 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.