308 – to będzie dobry dzień!

– Anka, Anka wstawaj – Mrówek przysiadł na łóżku i delikatnie mnie trącał.
– Niee… – próbowałam znów zasnąć, choć jak zwykle byłam cała mokra od potu przez cholerne koszmary.
– No wstawaj, Anula! To będzie dobry dzień!
– Tak? A coś się stało? – zainteresowałam się, jeszcze nie otwierając oczu.
– Nic się nie stało. Po prostu to będzie dobry dzień.
– Ale nie mam kawy.
– Masz, zrobiłem ci.
Zwlekłam się z łóżka nie umiejąc i nie chcąc otwierać oczu do końca. Siadłam na kanapie obok niego. Wypiłam kilka łyków kawy i zapaliłam fajkę. Chwilę pogadaliśmy.
Włączyłam kompa, odsłoniłam zasłonki. Promienie jesiennego słońca oświetliły pokój. Od razu zrobiło się raźniej.

Masz rację Mróweczku, to może być dobry dzień. A wszystko zależy od nastawienia.
Kocham Cię!

60 Ogółem 1 Dziś

8 myśli w temacie “308 – to będzie dobry dzień!

  1. Ania poznaje wiele zbłakanych istot z naszą przypadłością ,tną sie .Ja nigdy tego nie robiłam ,miałam inną rodzaj karania sie .Bilam się po całym ciele ,udostępniam i mówię o Tobie bo wierzę że im to pomoże zrozumieć siebie.To co robisz bardzo pomaga dziękuję Ci ☺

      • My już dużo pokanalysmy są osoby które dopiero dostały diagnozę i są przerazone.Nie mają siły walki ,nie wiedzą jak sobie poradzić .Przydałaby się jakąś kampania społeczna,nagłośnienie bo za dużo ludzi cierpi w samotności.Rozpierdziela mnie to bo nie jesteśmy potworami ,niektórzy psychologowie nawet odmawiają nam leczenia twierdząc że jesteśmy ciężkimi przypadkami i nie mają specjalizacji żeby nam pomoc.Takie słyszę opinie ludzi ,większość.nie może znaleźć w swojej okolicy dobrego terapute.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.