309 – niby nic, zwykłe zakupy

Byliśmy na spacerze. Spędziliśmy miło czas. W drodze powrotnej wstąpiliśmy do sklepu. Zrobiliśmy większe zakupy.
Odchodząc od kasy uświadomiłam sobie, że przez popędzanie Mrówka przed wyjściem, zapomniałam reklamówki.
Spojrzałam na kasę – kilkuosobowa kolejka.
– Mrówek, nie mam reklamówki, ale mam drobne, podejdź i kup.
– Ty zapomniałaś, to ty idź.
A ja już – łzy w oczach. Miałam ochotę się rozpłakać i stamtąd uciec. I co mnie obchodzi, że codziennie przychodzę do tego sklepu. Co mnie obchodzi, że wystarczy podejść do kasy, przeprosić kogoś i kupić reklamówkę za kilka groszy. No przecież dla Mrówczyńskiej to problem nie do przejścia.
Ale tak stanęłam i zaczęłam myśleć.
– Mrówczyńska, kurwa! Opamiętaj się! Czy brak torby na zakupy to powód do myśli samobójczych? Albo spróbuj spakować się do swojej wielkiej torebki, coś biorąc w rękę, albo idź kupić tę cholerną reklamówkę.
O dziwo, podziałało. Większość rzeczy udało mi się schować do torebki. Część wzięliśmy z Mrówkiem w ręce. A powrót do domu był wypełniony śmiechem.
– Daj, wezmę ten makaron od ciebie.
– Nie, Mrówek. Wiesz, on działa jak przeciwwaga, dla tej torby na ramieniu.
Śmialiśmy się i żartowaliśmy szczerze.

A kiedyś?
Obraziłabym się na niego na śmierć. Przecież:
– To przez ciebie nie wzięłam tej reklamówki! – a więc:
– To ty masz iść ją kupić!
Byłyby łzy. I myśli samobójcze. I poczucie pokrzywdzenia. I niezrozumienia. A jakże!
A po powrocie do domu?
Żyletka – ciach, ciach, ciach!
I nie, wcale nie byłaby to moja chora zemsta i próba odegrania się na nim. Nie, przecież ja byłabym nieszczęśliwą, pokrzywdzoną ofiarą! To wszystko byłaby jego wina! I nie, wcale nie cięłabym się z podświadomą premedytacją, by go skrzywdzić – przecież nie dopuszczałabym do siebie możliwości, że jestem sprawcą, że chcę go zranić. Przecież to ja cierpiałabym najbardziej na świecie!

I niech mi ktoś kurde teraz spojrzy prosto w oczy i powie, że psychoterapia nie działa. Chyba zabiję go śmiechem.

433 Total Views 2 Views Today

4 komentarzy “309 – niby nic, zwykłe zakupy”

  1. Joanna napisał(a):

    Też to mówię ☺cudowne uczucie nie męczyć się samej z sabą.Oby tak dalej NIECH MOC BEDZIE Z NAMI☺

    • mrówka napisał(a):

      do niemęczenia się samej z sobą jeszcze długa droga, ale chyba w końcu dostrzegłam właściwą ścieżkę i pokonałam kilka pierwszych metrów 😉

  2. Joanna napisał(a):

    Tak jak ja ,to jest proces zdrowienia i to jest fakt☺

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.