311 – nauka siebie

Znów mnie nie ma. Zniknęłam. Nie istnieję.
Już wiem, że to lęk. To pod nim się rozpływam. Jak poranna rosa wypalona słońcem.
I pustka we mnie przestała być tak pusta, jak była do niedawna.
Spokojny oddech poskramia rozszalałe serce. Bijące na ślep, jakby się dokądś spieszyło. Jakby chciało zdążyć uciec przed śmiercią lub, wręcz przeciwnie, wskoczyć wprost w jej otwartą paszczę.
Uczę się życia, uczę się siebie. Odkrywam po maleńkim kawałeczku. Codziennie. Uparcie. Niestrudzenie.

350 Total Views 1 Views Today

2 komentarzy “311 – nauka siebie”

  1. Joanna napisał(a):

    Masz talent Ania ☺piękna dusza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.