321 – tchnienie nowych nadziei

Bo tak to już ze mną jest. Pieprzona chwiejność, niestabilność i skakanie po ekstremach.
W jednej chwili łzawe, rozpaczliwe:
– Nienawidzę życia! Nie chcę już żyć!
By po chwili z wielką pewnością siebie:
– Kocham życie! Chcę żyć wiecznie!
I nic, żadne racjonalne myśli, nie są w stanie powstrzymać tych szalonych oscylacji między skrajnościami.
Nic to, gdy budzi się artystka. Przynosi nowy, fascynujący pomysł na książkę. Świat w jednej chwili nabiera intensywnych barw, a życie zdaje się najlepszym z możliwych.
Tak, wiem. To trzecia książka, którą zaczynam od ukończenia „Autoterapii”. Ale nie, nie będzie jak kiedyś. Teraz to wiem. Wierzę w to i w siebie. Wszystkie je napiszę! Kolejne trzy ostatnie kropki czekają na postawienie.

Kocham Cię, życie!

290 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.