345 – pisać, pisać, wszystko zapisać!

Wróciłam do pisania.
Postaci z „Majki” powoli zaczynają ożywać i żyć własnym życiem. Rylski już siedzi w areszcie, a Andrzej wzbogacił się o historię dramatycznego dzieciństwa. Tylko Majka traktowana po macoszemu wciąż nie wyzwoliła się z jednego, niedokończonego rozdziału.
Powoli, strona za stroną, zapisuję to, nad czym myślałam bardzo długo. Nie mam planu wydarzeń. Wolę, gdy historia rodzi się w trakcie. Główny motyw intrygi wciąż ten sam, ale szczegółów brak.
Najważniejsze jest, że piszę. I znów czuję, że żyję!

238 Total Views 2 Views Today

2 komentarzy “345 – pisać, pisać, wszystko zapisać!”

  1. Morfeusz napisał(a):

    Z doświadczenia wiem, że nie ma podczas pisania opowieści niczego lepszego, niż kiedy dzieją się w niej rzeczy, których się nie przewidziało. To historia jest szefem, Ty tylko daj się jej prowadzić za rękę. Zaufaj jej, zdaj się na nią. Na jej łaskę i niełaskę.

    • Anka Mrówczyńska napisał(a):

      Otóż to! Też wychodzę z takiego założenia. Z doświadczenia wiem, że wymyslajac historię od razu, a potem ją spisując, źle to wychodzi. Dużo scen, które na początku się wymyślili odpada, część się zmienia. To proces, który żyje, a po czasie to bohater lepiej wie, jak się zachowa, niż piszący, który wymyślił jego osobowość „na sucho”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.