359 – żyję

Jestem. Żyję. Nic nie odpierdalam.

Poprzedni tydzień spędziłam na przygotowaniach do świąt – zakupy, gotowanie, sprzątanie, bieganie po mieście za prezentami.
W Wigilię obudziłam się mocno przeziębiona. Choroba trzyma do tej pory. Jestem do niczego – osłabienie całkowite.
Na sesji nie byłam zbyt rozmowna. Pustka w głowie i zawieszenie.

Przyszła kolejna dobra wiadomość. A raczej wiadomość, która pretenduje do miana dobrej – czas pokaże.

Chciałabym znów wrócić do pisania po tej tygodniowej przerwie. A marzę tylko o tym, żeby wskoczyć do łóżka i spać.

Psychicznie w miarę, choć za rogiem czai się tendencja zniżkowa. Ale przecież się leczę, więc – trzeba walczyć!
Oj, coś mi się nie kleją słowa. Wybaczcie.

198 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.