360 – umieram?

Mówi się, że to faceci umierają na przeziębienie i katar. Cóż, w tej kwestii chyba przeważa u mnie pierwiastek męski.
Mrówek ma ochotę wystawić mnie na balkon. Co dziesięć minut oznajmuję, jaka to nie jestem chora i jak źle się czuję. Kaszel chce rozpruć mi płuca, duszności udusić, a osłabienie położyć do trumny za życia. Jestem do niczego.
Chce mi się płakać, mam dość wszystkiego. Dodatkowo szarpią mną nerwy, bo od wczoraj nie jestem w stanie zapalić fajki – już pierwszy mach powoduje taki kaszel, że nie umiem złapać tchu.
Dobijcie mnie.

238 Total Views 2 Views Today

1 komentarz

  1. Magda napisał(a):

    Aniu przytulam
    Zdrowiej szybko a fajkami się nie przejmuj. Bedziesz zdrowsza 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.