370 – terapia borderline: dokąd zmierzam?

Ostatnio mało robię. Nastrój dołuje od dawna. Gdyby nie fakt, że mam sprawy wydawnicze na głowie, chyba nie wstawałabym z łóżka.
Na terapii mało mówię. Odkąd zaczęliśmy zgłębiać temat bliskości, zamknęłam się w sobie. Nieustannie myślę. To, gdzie zmierzam… Skojarzenia terapeuty, moja autoanaliza – nie potrafię, nie mogę, nie chcę się otworzyć.
Często myślę o zakończeniu terapii. Ale o to akurat jestem spokojna. W przypadku podjęcia takiej decyzji, terapeuta na pewno odwiedzie mnie od tego pomysłu. Przecież to tylko przymus ucieczki – wiem.
Chaos emocji, myśli. Nieustający, intensywny ból wewnętrzny. Posypały się klocki w efekcie terapii. Znów nie wiem, kim jestem, czego chcę, ani dokąd zmierzam. I chcę uciekać – jak najdalej.

240 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.