371 – w kołysce krzywd

Nie potrafię uwolnić się od poczucia, że jestem maleńkim, skrzywdzonym dzieckiem.
A może nie powinnam?
Może należy je wzmocnić i dać dojść mu do głosu. Może wtedy dowiem się, czemu ten maluch cierpi tak bardzo, że nie daje mi żyć?
Skupienie szwankuje, realność się rozmywa. Otoczyłam się murem, jak kiedyś. Wokół tylko cisza, myśli i lęk.
Cisza…

295 Total Views 12 Views Today

4 komentarzy “371 – w kołysce krzywd”

  1. Magda napisał(a):

    jakbym czytała siebie. Ostatnio, mając lepsze dni, poczułam się tak niesamowicie silnie i.. dorośle (sic), i dało mi to ogromną satysfakcję, poczułam, że mogę tyle rzeczy! Przez większość czasu jednak mam bardzo podobnie. Nie poddawaj się Mrówka, lepsze dni są na wyciągnięcie ręki. dużo dużo mocy dla ciebie

  2. Jagoda napisał(a):

    Anula przeczytalam mlodego boga w jeden dzien po raz drugi bedac tak jak Ty wtedy w psychiatryku. Nie moge sie doczekac kolejnych ksiazek. Czuje sie zle ale dajesz mi wiele wsparcia swoja tworczoscia. Trzymaj sie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.