379 – dość żółci

Tak bardzo chciałabym napisać, że się podniosłam.
Mam dość zalewania Was żółcią z trzewi. Jak kiedyś, na pierwszym blogu. Gdy żyć nie potrafiłam bez użalania się i desperackiego szukania pocieszenia.
Bywają momenty, że się uśmiecham. Ba! Czasem nawet szczerze się śmieję. Przypływ siły, nadziei, pragnienie zmian. To wszystko bywa, nawet teraz. Lecz przychodzi noc. Przemyślenia.

Ale obiecuję: Podniosę się. Otrzepię. Pójdę dalej swoją ścieżką.
Jeszcze chwila. Dzień. Tydzień. Miesiąc. Aż w końcu się otrząsnę. Znów będę śmiać się do słońca. Wdychać noc. Gubić duszę na wietrze. I z wdzięczności za życie będę krzyczeć:
– Jestem!

60 Ogółem 1 Dziś

5 myśli w temacie “379 – dość żółci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.