391 – labilność

Ostatnio budzę się w dobrym nastroju. Otwieram oczy i chce mi się wstać. Niestety, tego optymizmu starcza w porywach na godzinę. Sześćdziesiąt minut jawy skutecznie odbiera chęci do życia i robienia czegokolwiek.
Pisanie „Majki” zawieszone. Trzeba to wszystko jeszcze raz przemyśleć.
Dziś podjęłam decyzję o powrocie do pracy nad trzecią częścią „Młodego boga…”. Napisałam trzy zdania i zamknęłam plik. Znikąd skupienia…
Najchętniej całymi dniami bym spała – jak wczoraj.
Muszę znaleźć w sobie siłę do życia. Tylko jak?

419 Total Views 1 Views Today

6 komentarzy “391 – labilność”

  1. Onnn napisał(a):

    Zycze duzo sil i wytrwalosci. Dasz rade 🙂

  2. woodkid napisał(a):

    jak się tam trzymasz Mrówka? 😉

  3. Anka Mrówczyńska napisał(a):

    Coś mnie dawno tu nie było. Jakoś nie umiem sklecić kilku zdań.
    Nie jest tak źle. Niedługo się odezwę.
    A co u Ciebie?

    • woodkid napisał(a):

      o fajnie, że jesteś 🙂
      spokojnie, ja np. kompletnie nie umiem odpowiedzieć Ci w tym komentarzu, więc wiem o co chodzi i jak to mówią – nic na siłę, daj sobie czas
      u mnie hmmm ostatnio zaczęło się cośtam układać, ale teraz znowu wyczuwam zniżkę..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.