414 – Mrówczyńska, mam cię dość!

Droga pani Mrówczyńska,

uprzejmie donoszę, że mam pani serdecznie dość. Skąd w pani tyle złości? Skąd w pani przymus niszczenia tego, co dobre? Czy sabotowanie dobrego nastroju coś pani daje?
Pani Mrówczyńska, wydałaś pani właśnie drugą książkę. Patrzysz się pani na TOP10 książek psychologicznych. Co pani widzisz? Swoją książkę na pierwszym miejscu. Patrzysz się pani na TOP10 wszystkich kategorii e-booków. I co pani widzisz? Swoją książkę na miejscu czwartym. A co pani myślisz? Że chcesz się pani zabić? Że pociąć? Że życie nie ma sensu? Że świat jest do dupy? Że chcesz płakać, choć organizm jest innego zdania i nie chce produkować łez?
Zasiadasz więc pani przed komputerem, jak na tronie. Otwierasz pani plik z „Terapią u Doktorka”. Patrzysz na pierwsze przerobione pół strony i co? Twierdzisz pani, że to jest gorsze od wersji pierwotnej. Ale jeszcze jakiś głos rozsądku się w pani odzywa. Zjeżdżasz więc pani trochę niżej, do drugiego rozdziału. I co pani robisz? Myślisz. Tak, myślisz. Ale co?
– To nie ma sensu. Nie dam rady. Nie potrafię. Nie chce mi się żyć!
Właśnie to pani myślisz. Zamiast się skupić na pracy, sabotujesz pani samą siebie. Bo za dobrze być nie może?
Pani Mrówczyńska, powiem to otwarcie i wprost: mam panią w dupie! Mam pani serdecznie dość!

Nie pozdrawiam i mam nadzieję, że nie do zobaczenia,
poirytowana

198 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.