415 – na pohybel borderowi!

Myślałam, że dam sobie radę sama. Że wyjdę z tego nadzwyczaj dziwnego stanu. Z pomocą terapeuty, rzecz jasna. Szczególnie, że na ostatnich sesjach się otworzyłam i w końcu zaczęłam wypowiadać spontaniczne myśli, zamiast trzymać się wcześniej ustalonego scenariusza.
Niestety. Już wiem, że rady sobie nie dam.
Napisałam dziś do psychiatry. Od jutra mam zwiększyć dawkę Prozacu z 40 do 60mg. Wizyta w środę. Prawdopodobne dołączenie neuroleptyka. W pewnym sensie to porażka. Ale ja nie chcę. Nie mogę. Nie potrafię żyć w ciągłym strachu, że coś mi odbije i coś sobie zrobię.
Chcę być bezpieczna. Żyć. I wrócić do pisania.

211 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.