420 – psychiatra

– Przede wszystkim gratuluję sukcesów literackich! – psychiatra powitał mnie uśmiechem.
– Tylko to jakoś nie cieszy.
– Bo nie wolno się cieszyć?
– Właśnie chodzi o to, że chcę. Ale nie potrafię.

– Przechodzi pani kolejny kryzys – podsumował po kilkunastominutowej rozmowie ze mną.
– Tylko ile razy jeszcze…
Coś się jednak we mnie zmieniło po tych trzech latach leczenia. Gdy jest źle, chcę by było lepiej. Wiem, że to może dziwne, ale wcześniej dążyłam do tego, by było jeszcze gorzej. By było tragicznie-niedozniesiena.
Teraz próbuję się ratować. W końcu zależy mi na życiu, nie?

Do 60mg fluoksetyny dorzucił mi 2,5mg arypiprazolu, który po 6 dniach mam zwiększyć do 5mg. A więc powrót do neuroleptyków.

Zobaczymy, jak będzie.

208 Total Views 4 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.