425 – nadchodzi wyż

I to nie tylko w pogodzie.
Po wiadomości otrzymanej w tamtym tygodniu aż palę się do pisania. Nabrałam wiatru w żagle. Pracuję w tempie rozdziału na dobę.
Jedna czwarta książki za mną.

Jestem tak zakręcona i osadzona w swoim świecie, że tę notatkę zaczęłam pisać na kartkach książki. Myślałam, że to fragment „Terapii u Doktorka”. Cóż… Wena rządzi się swoimi prawami.

186 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.