426 – wiosna!

Ta pora roku i neuroleptyk sprawiają, że przestaję być sobą – wstaję skoro świt, pełna energii do działania. Taka wersja mnie mi się podoba.
Dochodzi godzina ósma rano, a ja właśnie zaczynam poprawiać drugi rozdział. Wczoraj też ogarnęłam dwa. Jak tak dalej pójdzie, skończę do kwietnia, a nie do maja.

Tylko proszę, niech znów nie przyjdzie kryzys. Idzie mi tak dobrze. Nie chcę znów chcieć zdechnąć. Ja muszę mieć siłę, żeby pisać. Wszystko zapisać!

Szczęśliwego pierwszego dnia wiosny i całego życia – wszystkim!

165 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.