434 – terapia borderline: pomocna dłoń

Chętnie szłam na sesję. Ostatnio dużo się dzieje.
– Wczoraj zrobiłam dobry uczynek – powiedziałam z uśmiechem i odrobiną dumy. – Byliśmy z Mrówkiem na spacerze. Kiedy wracaliśmy, przy wjeździe do lasu, na drodze leżały kluczyki do auta. Obok zaparkowane trzy samochody. Stwierdziłam, że nie możemy ich tak zostawić. Mrówek zasugerował, że mogą być tej dziewczyny, która mijała nas z psem. Podniosłam je i poszłam za nią. Szłam dobre dwieście metrów, zanim ją dogoniłam. Okazało się, że to jej kluczyki.
– Sprawiło to pani radość, prawda?
– Tak! Ja wbrew pozorom lubię pomagać.
– Ale tylko pisząc.
– Nieprawda! Na ulicy, w sklepie też.

145 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.