450 – lorazepam

Lorazepam we krwi. Nastał względny spokój. Wyciszenie.
Gorąca kąpiel, optymistyczne mantry w myślach:
– Będzie dobrze. Nie musi być źle. Będzie lepiej. To zależy od ciebie.
Napisane trzy strony książki. Trudno było się zmotywować, gdy w tyle głowy słychać nieustający krzyk:
– Skacz! Uciekaj!
Skakać w śmierć? Uciekać od życia? Przecież nie tego chcę!
Kolejny zbrojny konflikt wewnętrzny. Moje „Ja” nie mają skrupułów. Chcą liczyć trupy przeciwnika.

192 Total Views 2 Views Today

2 komentarzy “450 – lorazepam”

  1. Prince Of Pain napisał(a):

    Wszystko tak naprawdę zaczyna i kończy się w naszej głowie…
    To my sami możemy być swoim najlepszym przyjacielem lub…najgorszym wrogiem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.