455 – wigilia narodzenia

To ostatnie godziny. Za dziewięć godzin bezpowrotnie stanę się trzydziestolatką. Młodości, nie odchodź!

Zostały mi 23 strony A4 do przeredagowania. Za pozwoleniem, czytałam dziś listy pisane do Mrówka podczas pierwszego pobytu w psychiatryku. Muszę uzupełnić „Samobójstwo na raty” o informacje w nich zawarte.

To będzie mocna książka. Miejscami może monotonna, jak pierwsza część. Ale wydaje mi się, że dużo wniesie. Może i więcej niż „Psychiatryk”?

Miałam nie dożyć tego wieku. Cieszę się jednak, że stało się inaczej.

172 Total Views 2 Views Today

6 komentarzy “455 – wigilia narodzenia”

  1. Magda napisał(a):

    Wszystkiego najlepszego Aniu i żyj jeszcze dlugo

  2. Jagoda napisał(a):

    Mrówka już po północy więc wszystkiego najlepszego. Zdrowia kochana. I dużo siły do pisania. Miłości. No i szczęścia tego prawdziwego.

  3. woodkid napisał(a):

    wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń i żebyś poczuła się szczęśliwa i spełniona 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.