462 – bezsilność

Leżę. Wzrok utkwiony w zieleń drzew na tle błękitnego nieba. W oczach suche łzy. Wypłakać ten ból istnienia! Nie potrafię uronić ani jednej kropli.
Dlaczego nic nie cieszy? Przecież mam powód – spełnia się moje marzenie.
Mrówczyńska, daj sobie żyć…

187 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.