471 – matur czas

Matura. Mimo że od mojej minęło 11 lat, wciąż dziwnie czuję się w tym okresie. Wracają wspomnienia. Tylko nie pachnie już zwietrzałą wódką wymieszaną z zapachem wiosny. Brakuje kaców gigantów i porannych klinów przed egzaminami.

Siedzę przy uchylonym oknie i próbuję pisać „Majkę”. Skupienie odeszło w niepamięć. Strona do przodu, to prawda. Ale kontakt z rzeczywistością osłabiony.

Maj. Miesiąc po moim miesiącu – kwietniu. Miesiącu radości ze świadomości życia. A czasem i tego życia przeklinania.

Tak trudno skupić się na „tu i teraz”. Choć jest ono obiecujące. Dające nadzieję na lepsze jutro. I na przyszłość, która ma nadejść.

148 Total Views 2 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.