472 – koszmarna noc

Nic tego nie zapowiadało, ale to była koszmarna noc – dosłownie.
Trzy przerażające koszmary pod rząd. Już po pierwszym, cała zlana potem, mogłam z powrotem się nie kłaść. Umysł stworzył mi świat The Walking Dead. W nieco zmienionej formie, ale ilość zakażonych, chyba nieżyjących, zatrważała. Uciekałam, gdzie się da. Ale ich było wciąż więcej i więcej.
Potem demony-wampiry. Ukrywanie się w klasztorze. Woda święcona początkowo ich odstraszała. Później wywoływała tylko szyderczy śmiech.
W końcu dziwne istoty, z wyglądu ludzie, z innej galaktyki, jak podejrzewam. Nie dało się przed nimi ukryć.
I pierwszy raz udało mi się przeżyć coś na kształt świadomego snu. Choć wcale nim nie kierowałam. Wykorzystałam tę świadomość do obudzenia się.
– To tylko sen, oni nie są prawdziwi. Obudź się, obudź się!
Zerwałam się na równe nogi. Cała mokra i roztrzęsiona. Nie chcę więcej takich nocy.

225 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.