491 – kimkolwiek jesteś

Kimkolwiek jesteś, nie znasz dnia ani godziny. Nigdy nie wiesz, kiedy odmieni się los.
Więc pamiętaj:
Kimkolwiek jesteś, trzymaj się i nie daj się! Jutro może być naprawdę piękne.

257 Total Views 4 Views Today

9 komentarzy “491 – kimkolwiek jesteś”

  1. Prince Of Pain napisał(a):

    Chciałbym w to wierzyć 😉

  2. maruisz Reszka napisał(a):

    a co jeżeli codziennie wstajesz ze zniechęceniem że, znów się obudziłeś a kładziesz spać mając obok siebie brzytwę, przepraszam,

    • Anka Mrówczyńska napisał(a):

      To nie jest tak, że każdego dnia budzę się i pragnę żyć. Ale dzięki terapii i lekom te kryzysy są coraz słabsze. Coraz łatwiej nad tymi impulsami zapanować, choć nie zawsze jest kolorowo.

      • maruisz Reszka napisał(a):

        też mam leki i to dużo ( venlafaxinum 150 mg, depakine chrono 1500 mg, pramolan 50 mg, i doraźnie hydroxyzinum 25 mg. ) oczywiście dobowo. o terapiach nie chce pisać. dziekuje za Twoją odpowiedź. pomimo że przy pramolanie zakazują picia to otworzyłem dziś butelkę półwytrawnego wina i wypiję ją całą. jutro mam wolne ( pracuję na trzy zmiany fizycznie ) pojutrze idę po orzeczenie do miejskiego ośrodka ds. niepełnosprawnych. do końca maja miałem grupę umiarkowaną niepełnosprawności ( 02-P ) czyli choroby i zburzenia psychiczne. grupa ta odpowiada grupie 2 w ZUS`ie. może jeszcze później cos napiszę.

  3. maruisz Reszka napisał(a):

    piszę jak porąbany. przepraszam

  4. maruisz Reszka napisał(a):

    niestety jakaś ilość alkoholu powoduje u mnie dołek a właściwie dół , wielki dół i płacz do tego jeszcze obejrzałem film ( muszę przyznać że, lubię oglądać smutne filmy które mogą dołować ) pt: „Instrukcji nie załączono” i jeszcze bardziej się poryczałem. ale chyba tego potrzebuję gdyż w realnym życiu już nie potrafię płakać to tak jak zostało to opisane w krótkim filmiku : ” Wielu z nas ma swojego „czarnego psa”. Chciałbym płakać a nie mogę – tylko alkohol lub film jakiś powoduję że zapominam o swojej sytuacji. alkoholu nie piję , raz że, nie lubię dwa że biorę tabletki. zresztą po co pić. unikam ludzi. chodzę do pracy a potem wracam i siedzę na kwaterze. jak już nie mam co jeść to dopiero idę do sklepu. często nie idę w ogóle a dopiero przed pracą coś kupuję na „śniadanie” to jest egzystencja to nie jest życie. Tak jak Ty często mam myśli „s” ale tabletki trochę mnie odurzają więc są tylko jakieś mgliste „plany” Jak byłem w zeszłym roku na oddziale otwartym szpitala psychiatrycznego to lekarz psychiatra powiedział że, już nie mam depresji tylko – F43 zaburzenia adaptacyjno-depresyjne oraz F61 mieszane zaburzenia osobowości, czyli wszystkiego po trochu… ok na dziś wystarczy. Trochę się rozpisałem ale przynajmniej przestałem płakać.

    • Anka Mrówczyńska napisał(a):

      Placz jest dobry. Pomaga rozładować napięcie. Ale rozumiem, że masz trudności z tym. Ja również. Smutna muzyka czy film pomagają w takich sytuacjach. Próbowałeś pisać? Pisaniem wyzwala, pozwala rozładować emocje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.