520 – weno wróć!

Od czwartku mam wolne.
Zdążyłam w tym czasie przeczytać „Anioły jedzą trzy razy dziennie” Grażyny Jagielskiej i zamówić kolejne dwie książki, które najprawdopodobniej też połknę na raz. Jestem głodna czytania. Zaniedbałam tę dziedzinę życia. Czas to nadrobić.
A teraz?
Siedzę z parującą czarną kawą i wydrukiem „Uśpionej” przed sobą. Zaczęłam czytać.
Plan jest taki, by zamiast dwóch części po 150 stron wydanej książki, dopisać po prostu część dalszą i nie pozostawiać czytelnika z ogromnym niedosytem, co usłyszałam od moich prerecenzentów.
Tak bardzo brakuje mi pisania! Weno, wróć łaskawie pod mój dach.

31 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.