529 – sobota

Pobudka po dwunastej. Załamanie, że się żyje. Szybkie wyjście z psem.
Porcja leków: 2xantydepresant, 2xneuroleptyk i benzo, dla pewności, że teraz jeszcze nic głupiego nie zrobię.
Zasłonięte okna. Parująca czarna kawa. Łyk za łykiem, łza za łzą.
Tak bardzo boli życie…

111 Total Views 1 Views Today

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.